Logowanie
Rejestracja
  Aktualności     Galeria     Artykuły     Audio     Filmiki     Księga Gości     Intencje     Trasa     Linki
pielgrzymka-kaliska.pl | Konferencja 1/2011. Otwórz drzwi Chrystusowi
Wpisał/a: Paweł | Dotyczy: Wszystkie Grupy | Data: 2011-08-09 09:50:49    X    
Konferencja 1/2011. Otwórz drzwi Chrystusowi
"Bracia i Siostry, nie bójcie się przygarnąć Chrystusa i przyjąć Jego władzę, pomóżcie Papieżowi i wszystkim tym, którzy pragną służyć Chrystusowi, służyć człowiekowi i całej ludzkości. Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek. On jeden to wie!

Możesz także posłuchać tej konferencji

Dzisiaj często człowiek nie wie, co kryje się w jego wnętrzu, w głębokości jego duszy i serca. Tak często niepewny sensu życia na tej ziemi i ogarnięty zwątpieniem, które zamienia się w rozpacz. Pozwólcie więc, proszę was, błagam was z pokorą i zaufaniem! Pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka! On jeden ma słowa życia, tak, życia wiecznego. Właśnie dzisiaj cały Kościół obchodzi dzień misyjny, modli się, rozmyśla, działa, ponieważ Chrystusowe słowa docierają do wszystkich ludzi i są przez nich przyjmowane jako posłanie nadziei, ocalenia, całkowitego wyzwolenia". Te słowa wypowiedział błogosławiony Jan Paweł II, gdy uroczyście rozpoczynał swój pontyfikat 22 października 1978 roku. Dobrze pamiętamy - mam taką nadzieję - słowa papieża: "Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi". Wierzymy, że te słowa były wypowiedziane pod Bożym natchnieniem, wszak Jan Paweł II mówił jako namiestnik Jezusa Chrystusa, jako następca świętego Piotra. A przecież święty Piotr, za którego Jezus się modlił, miał za zadanie umacniać braci w wierze (por. Łk 22,32).
To przesłanie świętego papieża: "Otwórz drzwi Chrystusowi", uczyniliśmy hasłem tegorocznej Pieszej Pielgrzymki Kaliskiej i Pielgrzymki Diecezji Kaliskiej. Choć od wypowiedzenia tych słów minęły już prawie 33 lata, to zdajemy sobie dobrze sprawę, że daleko nam do wypełnienia słów Jana Pawła II. Chlubimy się, że był on naszym rodakiem, klaskaliśmy, gdy do nas mówił, mówiliśmy i mówimy, że go kochamy, a przecież często jesteśmy daleko od słów, które do nas mówił.
Nie chodzi jednak tu o to, aby komukolwiek robić jakieś wyrzuty. Przecież Bóg jest cierpliwy (por. 1Kor 13,4) i "nie ma upodobania w śmierci bezbożnego, ale chce, aby bezbożny porzucił swoje niegodziwe postępowanie i ocalił życie" (por. Ez 33,11). Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać o tym, by nie przespać czasu nawrócenia: "[Jezus] zaczął czynić wyrzuty miastom, w których dokonał najwięcej cudów, za to, że się nie nawróciły. 'Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które u was się dokonały, już dawno by pokutowały, w worze pokutnym i popiele, i nawróciłyby się. Dlatego mówię wam: lżej będzie Tyrowi i Sydonowi w dniu sądu niż wam. A ty, Kafarnaum: Czy aż do nieba masz być wywyższone? Aż do piekła zstąpisz! Bo gdyby w Sodomie dokonały się cuda, które u ciebie miały miejsce, ocalałaby aż po dziś dzień. Dlatego mówię wam, że ziemi Sodomy lżej będzie w dniu sądu niż tobie'" (Mt 11,20-24). Miasta Korozain, Betsaida i Kafarnaum były uprzywilejowane, bo w nich i ich najbliższej okolicy Jezus prowadził wyjątkowo wzmożoną działalność: nauczał i czynił znaki i cuda. Ten przywilej stał się jednak podstawą surowego sądu i zapowiedzi surowej kary. Mieszkańcy tych miast nie wykorzystali tego, że Pan Jezus był tak blisko nich, że do nich mówił i dokonał pośród nich wielu cudów. W Jezusie objawiła się dobroć Boga ("Tak bardzo Bóg umiłował świat, że dał swojego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, lecz miał życie wieczne" - J 3,16), ale wielu tego Jezusa odrzuciło. Dlatego Jezus zapowiada nadejście dnia sądu. Nawiązuje przy tym do proroctw Starego Testamentu wypowiedzianych przeciw Tyrowi i Sydonowi. Mieszkańcy tych pogańskich miast, piętnowani przez proroków, nawróciliby się pod wpływem spotkania z Jezusem, pod wpływem Jego nauczania i Jego cudów. Słowo "biada", choć jest wyrazem oburzenia na zatwardziałość ludzi i jest zapowiedzią kary, nie oznacza jednak przekleństwa.
Słowa Jezusa skierowane do mieszkańców Korozain, Betsaidy i Kafarnaum, przypominają nam o odpowiedzialności za naszą wiarę, czyli o dbaniu o to, aby Boga rzeczywiście serio traktować w swoim życiu. By wykorzystywać dary Boże; by nie przegapić spotkania z Jezusem; by "otworzyć drzwi Chrystusowi". On, choć ciągle zwraca się do mnie, choć jak żebrak czeka na mnie, to jednak nie zmusi mnie do pójścia za Nim, do przyjęcia na serio Jego osoby i Jego słów.
Bóg przez Jezusa ciągle zwraca się do każdego z nas, do mnie! Ciągle kieruje do nas swoje słowo, bo On "pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i poznali prawdę" (1Tm 2,4). Posłuchajmy fragmentu Ewangelii wg. świętego Mateusza: "[Jezus] powiedział: 'Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły koło drogi. Przyleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt kamienisty, gdzie było mało ziemi, i szybko wzeszły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy pokazało się słońce, przypaliło je i uschły, bo nie zapuściły korzeni. Inne padły między ciernie. A ciernie wyrosły i przygłuszyły je. Jeszcze inne padły na glebę urodzajną i wydały plon: jedno stokrotny, inne sześćdziesięciokrotny, a jeszcze inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niech słucha'... [Powiedział Jezus do uczniów]: 'Posłuchajcie objaśnienia przypowieści o siewcy. Do tego, który słucha nauki o królestwie, a nie rozumie, przychodzi Zły i wyrywa to, co zostało zasiane w jego sercu. Taki człowiek przypomina ziarno zasiane koło drogi. A do ziarna zasianego na gruncie kamienistym podobny jest ten, kto słucha słowa i przyjmuje je natychmiast z radością, ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Dlatego gdy przychodzą trudności lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Do ziarna zasianego między cierniami podobny jest ten, kto słucha słowa, ale codzienne troski i powaby bogactwa zagłuszają w nim słowo i nie wydaje ono owocu. Wreszcie do ziarna zasianego na glebie urodzajnej podobny jest ten, kto słucha nauki i ją rozumie. Dlatego przynosi plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, a trzeci trzydziestokrotny' (Mt 13,3-9. 18-23).
Zobaczmy, że siewca z Jezusowej przypowieści, czyli Bóg, nie zwraca uwagi na to, że ziarno, czyli Jego słowo, może się zmarnować. Bóg dociera ze swoim słowem wszędzie, dociera do każdego człowieka, bez względu na to, jak ten człowiek jest nastawiony do Bożego słowa.
Ta przypowieść o siewcy pokazuje też, że odpowiedź na Boże słowo zależy od człowieka, od jego woli. Bóg nie może i nie chce nas do czegokolwiek zmuszać. "Droga" w przypowieści oznacza człowieka, który słucha słowa, ale zamyka się na nie; "nie rozumie", czyli nie uznaje tego, co przynosi Jezus, nie chce nic zrobić, aby słowo Boże przyjąć i wypełnić. Takie podejście do Bożych spraw ułatwia szatanowi zniszczenie w człowieku, tego, co Bóg zasiewa. "Grunt kamienisty" odnosi się do ludzi niestałych i zmiennych. Słyszą słowo i nawet z radością je przyjmują, ale nie są wytrwali. Entuzjazm nie wystarcza, gdy trzeba się zmierzyć z różnymi trudnościami i problemami w życiu. Bo chrześcijaństwo nie jest drogą usłaną płatkami kwiatów, to "ciężki kawałek chleba". Z kolei "gleba rodząca ciernie" symbolizuje ludzi, którzy królestwo Boże traktują na równi ze sprawami tego świata. Chcą zbawienia, chcą Boga w swoim życiu, ale równie mocno pragną władzy, sukcesu, pieniędzy, uznania... Brak konsekwencji i to, że dla królestwa Bożego trzeba niektóre rzeczy odrzucić sprawia, że słowo Boże nie wydaje w nich plonu. Wreszcie "gleba urodzajna" oznacza ludzi otwartych na Boże słowo, na to, co Bóg ma przygotowane dla człowieka. Wsłuchują się oni w słowo, chcą je pojąć, zachowują je i potwierdzają je swoim życiem. Dlatego słowo Boże przynosi plon obfity. W różnych ludziach przynosi to słowo różny plon, ale dla konkretnej osoby i jej możliwości jest on wystarczający.
Trzeba by tu jeszcze przywołać słowa Jezusa kończące "Kazanie na Górze": "Każdy, kto słucha tych moich słów i wprowadza je w czyn, jest podobny do człowieka rozsądnego, który zbudował dom na skale. Spadł ulewny deszcz, wezbrały potoki, zerwały się silne wichry i uderzyły w ten dom. Ale on nie runął, bo zbudowany był na skale. Każdy, kto słucha tych moich słów, ale nie wprowadza ich w czyn, podobny jest do człowieka głupiego, który dom zbudował na piasku. Spadł ulewny deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się silne wiatry i uderzyły w ten dom, a on się zawalił. A upadek jego był wielki" (Mt 7,24-27). Słowa Jezusa są słowami Boga. Należy więc przyjąć je w całości i wypełnić je. Słuchanie Ewangelii (Dobrej Nowiny) ma być początkiem przemiany i nawrócenia człowieka. Ze słuchania rodzi się wiara ("Wiara rodzi się ze słuchania, słuchanie natomiast ma miejsce dzięki słowu Chrystusa" - Rz 10,17). Wiara, która rodzi się ze słuchania słów Jezusa, wyraża się i realizuje w konkretnych czynach (święty Jakub Apostoł poucza: "Bracia moi! Jaki z tego pożytek, jeśli ktoś mówi, że wierzy, a nie potwierdza tego czynami? Czy taka wiara może go zbawić? Gdyby więc twój brat lub siostra byli nadzy lub głodni, a ty byś im powiedział: 'Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i posilcie', lecz nie dałbyś im tego, czego potrzebuje ciało, jakąż będą mieli z tego korzyść? Tak więc wiara, która nie jest potwierdzona czynami martwa jest sam w sobie. Może ktoś powie: 'Ty wierzysz, a ja wypełniam uczynki'. Pokaż mi twoją wiarę, która nie jest potwierdzona uczynkami, a ja ci pokażę moją wiarę, za którą idą czyny. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Dobrze czynisz. Lecz demony też wierzą i ze strachu drżą. Chcesz się przekonać, próżny człowieku, że wiara niepotwierdzona czynami nic nie daje? Czy nasz ojciec, Abraham, nie dzięki uczynkom został uznany za sprawiedliwego, kiedy położył swojego syna Izaaka na ołtarzu? Widzisz więc, że wiara współdziałała z jego uczynkami i przez nie stała się doskonała. Tak wypełniło się Pismo, które mówi: 'Abraham uwierzył Bogu i dlatego został przez Niego usprawiedliwiony'. Nazwano go też przyjacielem Boga. Widać więc, że człowiek zostaje uznany za sprawiedliwego dzięki uczynkom, a nie dzięki samej tylko wierze. A nierządnica Rachab, czy nie przez swoje czyny została zbawiona? Przecież udzieliła schronienia zwiadowcom i uratowała ich, odsyłając inną drogą. Jak więc ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa" - Jk 2,14-26). Wrócmy jednak do słów Jezusa kończących "Kazanie na Górze". Jezus nawiązuje w nich do klimatu Palestyny i zwyczajów jej mieszkańców. W okresie zimy często wieją tam z zachodu gwałtowne wiatry, które wywołują nagłe obfite deszcze. Ulewy napełniają suche koryta okresowych potoków. Te z kolei często wtedy wylewają, powodując powodzie. Stąd dobry budowniczy w Palestynie wznosi budynek na solidnym fundamencie, który jest wsparty na skale, czyli na trwałym gruncie. Słuchacze nauczania Jezusa są przyrównani do budowniczych. Jezus jest dla nich skałą, o którą powinni oprzeć fundament swojego życia. Wtedy żadne doświadczenia i życiowe niepowodzenia nie są w stanie zniszczyć tego, kto postawił na Jezusa.
Przyjęcie Bożego słowa, otwarcie drzwi Chrystusowi, podporządkowanie mu swego życia ma jednak bardzo konkretnego wroga. Jest nim szatan (diabeł), o którym święty Piotr napisał, że to "nasz przeciwnik, który krąży jak ryczący lew i szuka, kogo by poźreć" (1P 5,8). Posłuchajmy więc kolejnej przypowieści Jezusa: "Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który zasiał na swoim polu dobre ziarno. Gdy ludzie spali, przyszedł nieprzyjaciel, nasiał chwastu pomiędzy pszenicę i odszedł. Kiedy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wówczas ukazał się także chwast. Wtedy słudzy poszli do właściciela i zapytali: 'Panie! Przecież dobre ziarno zasiałeś na polu. Skąd więc wziął się chwast?'. A on odpowiedział: 'To dzieło nieprzyjaciela'. Wtedy słudzy rzekli: 'Czy chcesz, żebyśmy poszli i powyrywali go?'. On odparł: 'Nie. Gdyż w czasie zbierania chwastu moglibyście wyrwać z nim także pszenicę. Pozwólcie im rosnąć razem aż do żniw. A w czasie żniw powiem żniwiarzom: Zbierzcie najpierw chwast, zwiążcie go w snopy i spalcie. Pszenicę natomiast zanieście do mego spichlerza'... Uczniowie podeszli do Jezusa i prosili: 'Objaśnij nam przypowieść o chwaście na roli'. On więc powiedział: 'Siewcą dobrego nasiona jest Syn Człowieczy, a rolą jest świat. Dobrym ziarnem są synowie królestwa, a chwastem - synowie złego. Nieprzyjacielem jest diabeł, a żniwem koniec świata. Żniwiarzami zaś są aniołowie. Podobnie jak zbiera się chwast, żeby spalić go w ogniu, tak też będzie przy końcu świata. Syn człowieczy wyśle aniołów, a oni usuną z jego królestwa wszystkie przyczyny upadku oraz tych, którzy postępują niegodziwie. I wrzucą ich do rozpalonego pieca. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Sprawiedliwi natomiast zajaśnieją jak słońce w królestwie swego Ojca. Kto ma uszy, niech słucha'" (Mt 13,24-30. 36-43). Ta przypowieść Jezusa pozwala zobaczyć dwie sprawy. 1). Bóg sieje ziarno swojego słowa - słyszymy to dzisiaj już któryś raz. Szatan chce jednak udaremnić zamiar Boga, chce zniszczyć to, co zasiane jest przez Boga. Przychodzi pod osłoną nocy, tzn. wyszukuje słabe punkty człowieka, wykorzystuje ludzkie zniechęcenie, brak czujności; wykorzystuje słabą ludzką naturę; wykorzystuje osłabioną przez grzech pierworodny wolną wolę człowieka. I 2). Bóg jest jednak pewien, że ostatnie słowo będzie jednak należało do Niego. Zasiane słowo Boże przyniesie oczekiwany plon, a szatan poniesie klęskę. Choć wydaje się, że to zło, czyli szatan, dziś zwycięża, to są tylko pozory jego siły. Tragedia szatana polega na tym, że on dobrze wie o swojej przegranej. Już w raju usłyszał przecież od Boga: "Wprowadzam nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem. Ono zdepcze ci głowę, a ty zranisz mu piętę" (Rdz 3,15). Klęska szatana będzie zwycięstwem Pana Boga i tych, którzy poszli za Jego słowem: "zajaśnieją jak słońce w królestwie Boga" (Mt 13,43).
Bóg przez Jana Pawła II zaprasza i zachęca każdego z nas, byśmy "otworzyli drzwi Chrystusowi". Tylko On ma "słowa życia wiecznego" i tylko On może dać prawdziwą wolność, która nie prowadzi do zniewolenia ("Każdy, kto popełnia grzech, staje się niewolnikiem grzechu" - J 8,34). Bóg sieje swoje słowo jak ziarno! Ode mnie zależy, co z tym Bożym słowem zrobię. Bóg chce, abym słuchając tego słowa i żyjąc według niego zbudował dom na solidnym fundamencie, na skale. Wtedy żadna życiowa burza nie będzie w stanie mnie zniszczyć. Jednak diabeł nie śpi, on chce zniszczyć to, co Bóg sieje w moim życiu. Jednak nie muszę się go bać, choć mam czuwać, by nie ulec jego pokusom! To Bóg zwycięży, a nie szatan. Trzymając się Boga, otwierając drzwi swego życia Chrystusowi, zwyciężę razem z Bogiem.

 
Nick:
E-mail:
GG:
 
Napisz nowy komentarz do artykułu:
Przepisz kod:

© pielgrzymka-kaliska.pl 2009-2011   Projekt: Nikodem.Kalisz.pl   Strona wygenerowana w 0.02 sekundy.   Polityka prywatności.    Kontakt