Wpisał/a: Paweł | Dotyczy: Wszystkie Grupy | Data: 2011-08-13 05:21:53X
Oceń artykuł.Już oceniałeś/aś ten artykuł.Zgłoś do usunięcia.
Konferencja 5/2011. Będą dwoje jednym ciałem - małżeństwo w Piśmie Świętym
Sporo już sobie przez te dni powiedzieliśmy. Wyszliśmy od prostych (tak się to tylko wydaje, że prostych) słów Jana Pawła II: "Otwórz drzwi Chrystusowi). Te słowa to dopiero początek drogi. Dlatego idąc dalej zauważyliśmy, że "człowiek nie może siebie zrozumieć bez Chrystusa", bo Chrystus jest kluczem do człowieka. Bóg wzywa mnie do rzeczy wielkich, nie idzie wobec mnie na łatwiznę, stąd zaprasza mnie do bycia świętym: to jest wyzwanie godne człowieka. Wczoraj zobaczyliśmy, że człowiek - z woli Boga - realizuje siebie jako mężczyzna lub jako kobieta. Dziś chcemy przyjrzeć się Bożej wizji małżeństwa. Sięgniemy więc do Pisma Świętego. Nie będziemy oczywiście cytować wszystkich tekstów biblijnych, w których jest mowa o małżeństwie. Zwrócimy uwagę na te najważniejsze i najistotniejsze.
Możesz także posłuchać tej konferencji
Punktem wyjścia trzeba by uczynić jeden z najpóźniejszych tekstów Pisma Świętego, 1 List świętego Jana Apostoła. W 4 rozdziale swego Listu święty Jan bardzo wyraźnie podkreśla, że "Bóg jest miłością" (1J 4,8. 16). A skoro Bóg stworzył człowieka na swój obraz i na swoje podobieństwo (Rdz 1,26), to także człowiek ma stawać się miłością. A czym jest miłość? Dziś - niestety - miłość jest kojarzona tylko z uczuciem! Właściwie utożsamia się "zakochanie" z "miłością". Same uczucia są jednak jak rozpędzona lokomotywa bez maszynisty. "Miłość" jako uczucia jest nastawiona egoistycznie: "kocham cię, bo jest mi z tobą dobrze!"; "kocham cię, bo cię potrzebuję". Ale "miłość" to także, a może przede wszystkim wola. Kiedy mówię: "kocham Cię", to mówię: "chcę twojego szczęścia! chcę twojego dobra!" "chcę zrobić wszystko, co mogę, dla twojego szczęścia, dla twojego dobra!". "Kochać - to pędzić na ratunek tego, co najlepsze w tym, co się kocha" (Jacques de Bourbon Bussset). Dlatego Jezus mówi wprost: "Nie ma większej miłości nad tę, gdy ktoś poświęca swoje życie za przyjaciół" (J 15,13). To jest miara miłości: oddać życie za osobę, którą się kocha! (wrócimy jeszcze dzisiaj do tego). Także "hymn o miłości" świętego Pawła zwraca uwagę, że kto kocha, nie szuka siebie. Posłuchajmy kolejny raz: "Miłość jest cierpliwa, szlachetna, miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie jest zarozumiała, nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka siebie, nie wybucha gniewem, nie liczy doznanych krzywd, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz raduje się prawdą. Wszystko wytrzymuje, wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa, wszystko przetrwa. Miłość nigdy się nie kończy" (1Kor 13,4-8). I przejdźmy już do biblijnych tekstów mówiących wprost o małżeństwie. Najpierw fragment z Księgi Rodzaju, który już usłyszeliśmy w drugim dniu naszego pielgrzymowania: "Opuści mężczyzna swego ojca i swoją matkę, a złączy się ze swoją żoną, tak że staną się jednym ciałem" (Rdz 2,24). Powiedzieliśmy wtedy, że "jedno ciało" oznacza "jednego człowieka", oznacza "jedno życie", oznacza "jedno istnienie". Nie ma życia życia męża i życia żony, jest jedno życie męża i żony. Mają jedno serce i jednego ducha, czyli są jedno! I ta jedność jest nierozerwalna! Taki od początku był zamysł Boga wobec małżeństwa. Do tego zdania z Księgi Rodzaju nawiązał Jezus, gdy "faryzeusze pytali go podstępnie": "Czy wolno mężczyźnie rozwieść się z żoną z jakiegokolwiek powodu?" (Mt 19,3). Jezus im odpowiedział: "'Czy nie czytaliście, że na początku Stwórca stworzył ich mężczyzną i kobietą?'. I dodał: 'Z tego powodu mężczyzna opuści ojca i matkę, a połączy się ze swoją żoną. I staną się dwoje jednym ciałem. I tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Tego więc, co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela!'" (Mt 19,4-6). W czasach Pana Jezusa Żydzi uważali, że rozwody są zabronione przez Boga, ale zakaz ten odnosili do pogan. O sobie twierdzili, że mają przywilej, który pozwala im oddalać żony. Prawo Mojżeszowe nie określało dokładnie przyczyn dopuszczających rozwód. Zawierało ogólne stwierdzenie, że jeśli mąż znajdzie u żony coś odrażającego, to może się z nią rozwieść (Pwt 24,1). Za Pana Jezusa istniały dwie interpretacje tego przepisu. Jedna (szkoła rabbiego Szammaja) dotyczyła dziedziny seksualnej, np. cudzołóstwa żony. Druga (szkoła rabbiego Hillela) uznawała, że do rozwodu wystarczy jakiekolwiek zakłócenie harmonii rodzinnej, np. źle przygotowany posiłek. Jezus odrzucił więc możliwość rozwodów. Pokazał faryzeuszom, że przepis, na który się powoływali (wspomniana Pwt 24,1), nie jest ani przykazaniem, ani przywilejem, lecz tylko ustępstwem związanym z grzeszną zatwardziałością serc. Jezus cofnął te rzekome przywileje mężczyzn i odwołał się do pierwotnego planu Boga, czyli do tego, co było na początku. Jezus nie przyszedł po to, by znieść Prawo, ale po to, by je wypełnić (por. Mt 5,17-20). Kolejne teksty biblijne, którym chcemy się przyjrzeć mówią o miłości małżeńskiej jako obrazie miłości Boga do człowieka. Jan Paweł II w adhortacji "Familiaris consortio" napisał: "Komunia miłości pomiędzy Bogiem i ludźmi, stanowiąca zasadniczą treść Objawienia i doświadczenia wiary Izraela, znajduje swój wymowny wyraz w przymierzu oblubieńczym zawartym pomiędzy mężczyzną i kobietą. Stąd też główny przekaz Objawienia: 'Bóg miłuje swój lud', zostaje wypowiedziany również żywymi i konkretnymi słowami, poprzez które mężczyzna i kobieta wyrażają swoją miłość małżeńską. Więź ich miłości staje się obrazem i znakiem Przymierza łączącego Boga z Jego ludem (por. np. Oz 2,21; Jr 3,6-13; Iz 54). I ten sam grzech, który może zranić przymierze małżeńskie, staje się obrazem niewierności ludu wobec swego Boga; bałwochwalstwo jest prostytucją (por. Ez 16,25), niewierność jest cudzołóstwem, nieposłuszeństwo wobec prawa jest odrzuceniem miłości oblubieńczej Pana. Jednakże niewierność Izraela nie niszczy odwiecznej wierności Pana, a zatem miłość Boża zawsze wierna staje się wzorem więzów wiernej miłości, jakie powinny łączyć małżonków (por. Oz 3)" (FC 12). Zacytujmy niektóre z takich tekstów: Oz 2,21-22: "Poślubię cię sobie na wieki, poślubię cię sobie w sprawiedliwości i prawie, w dobroci i miłosierdziu. Poślubię cię sobie w wierności i poznasz Pana". Oz 3,1: "Pan powiedział do Ozeasza: 'Idź jeszcze raz pokochać kobietę kochaną przez innego i cudzołożną, podobnie jak Pan kocha Izraelitów, chociaż oni zwracają się do obcych bogów i lubią placki z rodzynkami'" (placki z rodzynkami składano m. in. w darze dla bogini Asztarty). Ez 16,15-21: "Zaufałaś swojej piękności i cudzołożyłaś, wykorzystując swoją sławę. Uprawiałaś nierząd z każdym przechodniem. Jemu się oddawałaś. Brałaś swoje szaty i robiłaś sobie z nich różnobarwne namioty na wzniesieniach kultowych i tam cudzołożyłaś. Oby tego nigdy nie było! Brałaś złote i srebrne klejnoty, które ci dałem, robiłaś sobie z nich podobizny bożków i cudzołożyłaś z nimi. Okrywałaś je swymi wzorzystymi szatami. Moją mąkę i moje kadzidło kładłaś przed nimi. Chleb, który ci dałem, najprzedniejszą mąkę, oliwę i miód, którymi cię karmiłem, kładłaś przed nimi jako przyjemną woń - wyrocznia Pana Boga. Brałaś swoich synów i córki, których mi urodziłaś, i ofiarowałaś im na pożywienie. Czy mało było twego nierządu? Ofiarowałaś bożkom moich synów, spalając ich w ofierze". Iz 54,5-6: "Twoim mężem jest twój Stwórca, który ma na imię Pan Zastępów. Twoim odkupicielem jest Święty Izraela, który nazywany jest Bogiem całej ziemi. Pan cię wezwał jak kobietę opuszczoną i przygnębioną, bo czy można porzucić żonę poślubioną w młodości? - mówi twój Bóg". Pozostał nam jeszcze jeden ważny tekst. Wyszedł on spod ręki świętego Pawła, oczywiście nie bez Bożego natchnienia. Posłuchajmy! Jest to fragment Listu do Efezjan: "Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej. Żony niech będą poddane mężom jak Panu, ponieważ mąż jest głową żony, jak Chrystus jest Głową Kościoła - On Zbawca Ciała. I jak Kościół jest poddany Chrystusowi we wszystkim, tak żony niech będą poddane mężom. Mężowie miłujcie swoje żony, tak jak Chrystus umiłował swój Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić przez oczyszczenie kompielą wody i słowem, aby postawić go przy sobie jako Kościół chwalebny, bez skazy i zmarszczki, czy czegoś podobnego, aby był święty i nieskalany. Mężowie tak powinni miłować swoje żony jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Nikt nigdy nie znienawidził własnego ciała, ale każdy je karmi i pielęgnuje, tak jak Chrystus Kościół. Otóż my tworzymy z Nim jedno Ciało. I tak mężczyzna opuści ojca i matkę, a złączy się ze swoją żoną i dwoje będą jednym ciałem. Jest to wielka tajemnica, a ja mówię w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. Niech więc każdy z was tak miłuje swoją żonę jak siebie samego. Żona natomiast niech odnosi się do swego męża z szacunkiem"(Ef 5,21-33). Głównym tematem Listu do Efezjan jest nauka o Kościele jako Ciele Chrystusa. Chrystus jest Głową Kościoła, "z Niego całe Ciało - złączone i powiązane dzięki mocy właściwej każdej części - wzrasta, budując siebie w miłości" (Ef 4,16). Skoro tworzymy jedno Ciało i czerpiemy życie od Jezusa, który jest Głową, to jesteśmy wezwani do nowego życia. "Pozwólcie się odnawiać Duchowi w waszym myśleniu i przyobleczcie się w nowego człowieka, stworzonego zamysłem Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości" (Ef 4,23-24). Dotyczy to oczywiście także patrzenia na małżeństwo i przeżywania go w odniesieniu do Jezusa Chrystusa. Stąd święty Paweł zwraca uwagę mężom i żonom: "Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej". Chrystus ma być punktem odniesienia dla małżonków, w Nim mają się spotykać, do Niego kierować swoje pragnienia i zamiary. To sprawia, że małżonkowie stają się dla siebie nawzajem bezwarunkowym darem (powrócimy do tego, gdy będziemy mówić o tym, że małżeństwo jest sakramentem, czyli - mam taką nadzieję - jutro!). Małżeństwo chrześcijan ma także stanowić odbicie tej relacji, która jest między Chrystusem i Kościołem. Pamiętamy, że w Starym Testamencie miłość małżonków była obrazem miłości Boga do jego narodu wybranego. W Nowym Testamencie małżeństwo jest obrazem miłości Chrystusa do Kościoła. W praktyce oznacza to, że żona powinna obdarzać szacunkiem swojego męża i służyć mu, jak Kościół służy Chrystusowi. Mąż z kolei powinien tak chronić swoją żonę i tak ją kochać, jak Chrystus chroni i miłuje swój Kościół. Zwrócmy uwagę, że żona ma szanować męża, a mąż ma kochać żonę. Nasze doświadczenie podpowiada, że mężczyźni potrzebują przede wszystkim właśnie szacunku; oni woleliby raczej czuć się niekochani niż nieszanowani i mieć poczucie niższości. Kobiety natomiast pragną być kochane i chcą być pewne tej miłości. Dlatego mąż chce słyszeć od swojej żony, że jest mądry i że można na niego liczyć, a żona chce słyszeć, że mąż ją kocha i to kocha coraz bardziej. Wróćmy do Listu do Efezjan. W małżeństwie chrześcijańskim mąż ma wzorować się na Chrystusie, który jest Głową Kościoła. Jednak Chrystus nie wykorzystał tego dla próżnej chwały. On oddał swoje życie - przez to pokazał swoje panowanie i swoją miłość do Kościoła. Panować oznacza więc ofiarować siebie z miłości, na wzór Chrystusa. Widzimy jak wielkie wyzwanie stoi przed mężem, ale mężczyzna pragnie takich wyzwań: ma on być żywicielem swojej rodziny, czyli ma wydawać swoje życie. Chrystus oddał swoje życie świadomie, był wierny swemu zadaniu aż do końca; szatan podchodził Go na różne sposoby, by Chrystus sprzeniewierzył się swemu zadaniu. Małżeństwo nie ma więc nic wspólnego z chwilowymi porywami uczuć. Jest świadomym wyborem wierności wobec małżonka (pomimo różnych trudności i pokus) i nieustannym budowaniem relacji wzajemnego szacunku i miłości. I na koniec słowa Jana Pawła II wypowiedziane, a właściwie przeczytane przez kardynała Franciszka Macharskiego, 16 czerwca 1999 roku w Starym Sączu: "W żadnych okolicznościach wartość małżeństwa, tego nierozerwalnego związku miłości dwojga osób, nie może być podawana w wątpliwość. Jakiekolwiek rodziły by się trudności, nie można rezygnować z obrony tej pierwotnej miłości, która zjednoczyła dwoje ludzi i której Bóg nieustannie błogosławi. Małżeństwo jest drogą świętości, nawet wtedy gdy staje się drogą krzyżową".