Logowanie
Rejestracja
  Aktualności     Galeria     Artykuły     Audio     Filmiki     Księga Gości     Intencje     Trasa     Linki
pielgrzymka-kaliska.pl | Konferencja 6/2011. Nie mogę siebie zrozumieć bez Chrystusa
Wpisał/a: Paweł | Dotyczy: Wszystkie Grupy | Data: 2011-08-15 23:05:25    X    
Konferencja 6/2011. Nie mogę siebie zrozumieć bez Chrystusa
Przyjrzeliśmy się już słowom, które stanowią hasło naszej tegorocznej pielgrzymki: "Otwórz drzwi Chrystusowi". Zobaczyliśmy jak te słowa wyrastają z Pisma Świętego i że to właśnie w Pismie Świętym znajdziemy najlepsze wyjaśnienie tych słów papieża Jana Pawła II. Trzeba jednak dodać, że to papieskie wezwanie ma nam pomóc przyjrzeć się małżeństwu i rodzinie. I tu zaczyna się - według mnie - zasadnicza sprawa. Małżeństwo nie jest wyborem łatwizny, to "ciężki kawałek chleba". Małżeństwo nie jest też sanatorium, które pozwoli rozwiązać problemy osobowościowe i pozwoli się zmienić, stać się innym człowiekiem (choć może takie przypadki się zdarzają). Dlatego chciałbym - zanim przejdziemy do mówienia o małżeństwie i rodzinie - przyjrzeć się bliżej człowiekowi. Kim jest! Dlaczego i skąd jest! Po co jest! Bo przecież kiedy nie będę CZŁOWIEKIEM (człowiekiem przez duże C), to nie będę dobrym mężem, dobrą żoną, dobrym ojcem, dobrą mamą, dobrym księdzem, dobrym zakonnikiem, dobrą zakonnicą, dobrą osobą żyjącą samotnie.
02 czerwca 1979 roku, Jan Paweł II podczas homilii na warszawskim Placu Zwycięstwa (dzisiaj Plac Piłsudzkiego), powiedział: "Kościół przyniósł Polsce Chrystusa - to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa. I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski - przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez tę ziemię. Dzieje ludzi! Dzieje narodu są przede wszystkim dziejami ludzi. A dzieje każdego człowieka toczą się w Jezusie Chrystusie. W Nim stają się dziejami zbawienia. Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę wedle tego, co wniósł on w rozwój człowieka i człowieczeństwa, w jego świadomość, serce, sumienie. To jest najgłębszy nurt kultury. To jej najmocniejszy zrąb. To jej rdzeń i siła. Otóż tego, co naród polski wniósł w rozwój człowieka i człowieczeństwa, co w ten rozwój również dzisiaj wnosi, nie sposób zrozumieć i ocenić bez Chrystusa. 'Ten stary dąb tak urósł, a wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus' (Piotr Skarga, Kazania sejmowe). Trzeba iść po śladach tego, czym - a raczej kim - na przestrzeni pokoleń był Chrystus dla synów i córek tej ziemi. I to nie tylko dla tych, którzy jawnie weń wierzyli, którzy Go wyznawali wiarą Kościoła. Ale także i dla tych, pozornie stojących opodal, poza Kościołem. Dla tych wątpiących, dla tych sprzeciwiających się. Jeśli jest rzeczą słuszną, aby dzieje narodu rozumieć poprzez każdego człowieka w tym narodzie - to równocześnie nie sposób zrozumieć człowieka inaczej jak w tej wspólnocie, którą jest jego naród. Wiadomo, że nie jest to wspólnota jedyna. Jest to jednakże wspólnota szczególna, najbliżej chyba związana z rodziną, najważniejsza dla dziejów duchowych człowieka. Otóż nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego - tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas - bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną - bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu. Nie sposób zrozumieć dziejów Polski od Stanisława na Skałce do Maksymiliana Kolbe w Oświęcimiu, jeśli się nie przyłoży do nich tego jeszcze jednego i tego podstawowego kryterium, któremu na imię Jezus Chrystus".
Powtórzmy jeszcze raz słowa błogosławionego papieża: "Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa". Jezus jest kluczem do zrozumienia tego, kim jest człowiek. Bez Jezusa człowiek nie zrozumie siebie; nie zrozumie dlaczego jest; nie znajdzie sensu swojego życia (i nie chodzi tu o sens kilkudziesięciu lat życia, ale chodzi o sens na wieczność!). Skoro Jezus jest kluczem do zrozumienia człowieka, czyli każdego z nas, to trzeba sięgnąć do Biblii, aby zobaczyć, co Bóg mówi człowiekowi o człowieku.
Zacznijmy od początku...
"I rzekł Bóg: 'Uczyńmy ludzi na Nasz obraz, podobnych do Nas. Niech panują nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad całą ziemią i nad wszelkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi'. I stworzył Bóg ludzi na swój obraz: na obraz Boży ich stworzył. Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. I błogosławił im, mówiąc: 'Bądźcie płodni, mnóżcie się i zaludniajcie ziemię oraz czyńcie ją sobie poddaną. Panujcie nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszelką istotą poruszającą się po ziemi'. I rzekł Bóg: 'Oto dałem wam wszelkie rośliny na całej ziemi, wydające nasienie, i wszelkie drzewa owocowe, zawierające nasienie. Będą one dla was pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i wszelkiego ptactwa powietrznego i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie życie, daję na pokarm wszelkie rośliny zielone'. I tak się stało. I widział Bóg, że wszystko, co stworzył, było bardzo dobre" (Rdz 1,26-31).
To Bóg stworzył człowieka; człowiek jest ukoronowaniem dzieła stworzenia, nie przestając być Bożym dziełem. Człowiek więc nie ma w sobie racji swojego istnienia; ta racja znajduje się poza nim - w Bogu. Bóg stworzył człowieka "na swój obraz i na swoje podobieństwo". Nie chodzi tu oczywiście o podobieństwo fizyczne. Oznacza, że człowiek otrzymał zdolność podejmowania decyzji, czyli zdolność panowania nad stworzeniem. Najwyższym wyrazem podobieństwa do Boga jest wolność; dzięki niej człowiek nadaje sens swojemu życiu, dokonując świadomego wyboru dobra. Święta Katarzyna ze Sieny napisała: "[Boże], czemu to, proszę, obdarzyłeś człowieka tak wielką godnością? Niewątpliwie stało się tak jedynie dla niepojętej miłości, dzięki której dostrzegłeś Twe stworzenie w sobie samym i w nimsię rozmiłowałeś; bo z miłości stworzyłeś go i dałeś mu istnienie, by radował się Twoim najwyższym i wiecznym dobrem". Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza: "Człowiek, ponieważ został stworzony na na obraz Boży, posiada godność osoby: nie jest tylko czymś, ale kimś. Jest zdolny poznawać siebie, panować nad sobą, w sposób dobrowolny dawać siebie oraz tworzyć wspólnotę z innymi osobami; przez łąskę jest powołany do przymierza ze swoim Stwórcą, do dania Mu odpowiedzi wiary i miłości, jakiej nikt inny nie może za niego dać" (357). Według biblijnego opisu Bóg równocześnie stworzył mężczyznę i kobietę; są więc oni sobie równi i wspólnie odpowiadają za świat, który im Bóg powierzył. Sięgnijmy znowu do Katechizmu Kościoła Katolickiego: "Mężczyzna i kobieta są stworzeni, to znaczy chciani przez Boga, z jednej strony w doskonałej równości jako osoby ludzkie, a z drugiej strony, w ich odrębnym byciu mężczyzną i kobietą. 'Bycie mężczyzną', 'bycie kobietą' jest rzeczywistością dobrą i chcianą przez Boga: mężczyzna i kobieta mają nieutracalną godność, która pochodzi wprost od Boga, ich Stwórcy. Mężczyzna i kobieta mający taką samą godność, zostali stworzeni 'na obraz Boga'. W swoim 'byciu mężczyną' i 'byciu kobietą' odzwierciedlają oni mądrość i dobroć Boga" (369). Wreszcie to, że ludzie mogą mieć dzieci, są płodni, nie oznacza tylko zdolności do przetrwania; jest także wyrazem uczestniczenia ludzi we współtworzeniu życia razem z Bogiem. I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa: "Bóg widział, że wszystko, co stworzył, było bardzo dobre" (Rdz 1,31). Człowiek nie jest więc byle czym, nie jest "zapchajdziurą" w stworzonym przez Boga wszechświecie. Bóg zamierzył człowieka dla niego samego. Bóg nie stwarza śmieci, stwarza to, co dobre. Skoro On-Bóg jest racją istnienia, to Jego dzieła są dobre.
I drugi opis stworzenia człowieka:
"Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze na ziemi żadnego krzewu polnego i żadna trawa jeszcze nie wzeszła. Pan Bóg nie spuszczał bowiem deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by pracował na roli i kopał w ziemi studnię, aby nawodnić glebę. Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia. Odtąd człowiek stał się istotą żyjącą. Pan Bóg zasadził ogród w Edenie, na Wschodzie, i umieścił tam człowieka, którego ulepił. Pan Bóg sprawił, że wyrosły z gleby wszelkie drzewa o pięknym wyglądzie, których owoce nadawały się do jedzenia. W środku ogrodu natomiast rosło drzewo życia oraz drzewo poznania dobra i zła. A z Edenu wypływała rzeka, która miała nawadniać ogród. Tam rozdzielała się na cztery rzeki. Pierwsza to Piszon, która opływała całą krainę Chawila, gdzie znajduje się złoto. A złoto tej krainy jest cenne. Jest tam również pachnąca żywica i czerwony kamień. Druga rzeka to Gichon. Opływa ona całą krainę Kusz. Trzecia rzeka zwie się Tygrys i płynie na Wschód od Asyrii. Czwarta rzeka to Eufrat. Wziął więc Pan Bóg człowieka i dał mu odpocząć w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. Przykazał też Pan Bóg człowiekowi: 'Możesz jeść owoce ze wszystkich drzew tego ogrodu. Nie wolno ci jednak jeść z drzewa poznania dobra i zła, bo gdy zjesz z niego, na pewno umrzesz'. Potem rzekł Pan Bóg: 'Nie jest dobrze, aby człowiek był sam. Uczynię mu pomoc podobną do niego'. Ulepił więc Pan Bóg z ziemi wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo powietrzne. Przyprowadził je do człowieka, aby dowiedzieć się, jak on je nazwie. I wszystkie żyjące istoty miały się tak nazywać, jak on je nazwał. Człowiek nadał nazwę wszelkiemu bydłu, wszelkim ptakom powietrznym i dzikim zwierzętom. Nie znalazł jednak pomocy odpowiedniej dla siebie. Zesłał więc Pan Bóg głęboki sen na człowieka. A gdy ten zasnął, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Z żebra, które Pan Bóg wyjął z mężczyzny, utworzył kobietę i przyprowadził ją do niego. Wtedy mężczyzna rzekł: 'Ta wreszcie jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała. Będzie się zwała kobietą, bo z mężczyzny została wzięta'. Dlatego opuści mężczyzna swego ojca i swoją matkę, a złączy się ze swoją żoną, tak że staną się jednym ciałem. Mężczyzna i jego żona byli nadzy, ale nie odczuwali wstydu" (Rdz 2,4-25).
Ten drugi opis posługuje się obrazami, które spróbujemy sobie wyjaśnić.
Hebrajskie słowo "adamah" (człowiek) ma ten sam źródłosłów co "ziemia". Poza tym spółgłoski w słowie "adamah", czyli "a", "d" i "h", to pierwsze litery słów "proch", "krew" i "żółć". Autor biblijny zaznacza też, że dopóki na ziemi nie było ludzi, była ona pustkowiem. To człowiek więc nadaje sens istnieniu ziemi, a nie odwrotnie. Święty Jan Chryzostom napisał: "Któż zatem ma być stwarzany, komu tak wielką przypisuje się godność? Jest to człowiek, wielka i wspaniała postać żyjąca, cenniejsza w oczach Bożych niż całe stworzenie. Dla człowieka istnieje niebo i ziemia, morze i całe stworzenie. Do jego zbawienia Bóg przywiązuje taką wagę, że nie oszczędził nawet swego jedynego Syna. Bóg nie przestał bowiem czynić wszystkiego, by doprowadzić człowieka do siebiei posadzić go po swojej prawicy".
Obraz Boga, który jak garncarz lepi człowieka z ziemi, ukazuje zależność ludzi od Boga i podkreśla, że - jak już to powiedzieliśmy - człowiek sam sobie nie dał istnienia. Życie jest więc darem Boga (stąd więc mamy przekonanie uczniów Jezusa, że to Bóg jest Panem ludzkiego życia od poczęcia, aż do naturalnej śmierci). Z drugiej strony ten obraz (garncarza) pokazuje troskę Boga o człowieka, który pozostaje pod Jego opieką (wiara w Bożą opatrzność) i dzięki temu może z ufnością patrzeć na swoje życie. Także ogród, który Bóg daje człowiekowi, jest obrazem Bożej troski o człowieka. Ogród jest pełen drzew - Bóg zadbał o to, by człowiekowi nie brakowało niczego. Stworzeni przez Boga ludzie są rozumni i wolni, ale to nie oni "ustalają" zasady i prawa! To Bóg decyduje o tym, co jest dobre, a co jest złe. Autor biblijny pokazuje przez Boży zakaz spożywania z "drzewa poznania dobra i zła". Gdyby człowiek chciał sam o tym decydować, oznaczałoby to, że chce on zająć miejsce Boga. Stworzenie chciałoby być mądrzejsze od swego Stwórcy. Pomimo tego, że Bóg dał człowiekowi piękny świat, to nie jest to jeszcze koniec Bożego działania wobec człowieka: "Nie jest dobrze, by człowiek był sam. Uczynię mu pomoc podobną do niego" (Rdz 2,18). Bóg stworzył kobietę z żebra mężczyzny. Ten obraz podkreśla, że mężczyzna i kobieta są z tej samej materii, powiedzielibyśmy "z tej samej gliny"; są więc sobie równi. Dlatego na widok kobiety mężczyzna zawołał: "Ta wreszcie jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała. Będzie się zwała kobietą, bo z mężczyzny została wzięta" (Rdz 2,23). Język polski nie jest w stanie dokładnie oddać tej wyjątkowej łączności i równości pomiędzy mężczyzną a kobietą. Język hebrajski, czyli język oryginalny jest tu niedościgły. W tym języku mężczyzna to "isz", a kobieta to "iszsza". Ks. Jakub Wujek - tłumacz Biblii na język polski w XVI wieku - oddał tę więź przez słowa "mąż" i "mężyna". I jeszcze dwa obrazy z tego fragmentu Księgi Rodzaju: "opuści mężczyzna swego ojca i swoją matkę, a złączy się ze swoją żoną, tak że staną się jednym ciałem" (Rdz 2,24). My - współcześni - słysząc ten to biblijne zdanie, na ogół rozumiemy je w konteście wspołżycia seksualnego, a tu chodzi o coś całkiem innego. Biblijny obraz "jedno ciało" oznacza "człowieka". Wystarczy tu przywołać słynne zdanie z Ewangelii według świętego Jana: "Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas" (J 1,14). Związek mężczyzny i kobiety, czyli małżeństwo, oznacza takie zespolenie, że stają się "jednym człowiekiem, jednym życiem, jednym istnieniem". I drugi obraz: "mężczyzna i jego żona byli nadzy, ale nie odczuwali wstydu" (Rdz 2,25). "Nagość" jest wyrazem tego, że ci pierwsi ludzie nie mieli przed sobą nic do ukrycia. Nie wstydzili się siebie, czyli nie bali się tego, że jedna osoba będzie znała całą prawdę o tej drugiej osobie. Nie było miejsca na jakiekolwiek maski, tajemnice, na jakąkolwiek nieszczerość. Jak pamiętamy zmieniło się to grzechu pierwszych ludzi: "zerwali liście z drzewa figowego i zrobili sobie przepaski" (Rdz 3,7).
Podsumujmy te rozważania o mężczyźnie i kobiecie tekstem z Katechizmu Kościoła Katolickiego: "Mężczyzna i kobieta, stworzeni razem, są chciani przez Boga jako jedno dla drugiego. Słowo Boże pomaga nam zrozumieć tę prawdę w różnych fragmentach tekstu świętego. 'Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc' (Rdz 2,18). Żadne ze zwierząt nie może być tym 'partnerem' mężczyzny. Kobieta, którą Bóg 'kształtuje' z żebra wyjętego z ciała mężczyzny i którą przyprowadza do mężczyzny, wywołuje u niego okrzyk podziwu, miłości i jedności: 'Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!' (Rdz 2,23). Mężczyzna odkrywa kobietę jako inne 'ja' tego samego człowieczeństwa (KKK 371). "Mężczyzna i kobieta są stworzeni 'jedno dla drugiego': Bóg nie stworzył ich 'jako połowicznych' i 'niekompletnych'. Bóg stworzył ich do wspólnoty osób, w której jedno może byc 'pomocą' dla drugiego, ponieważ są równocześnie równi jako osoby ('kość z moich kości...') i uzupełniają się wzajemnie jako mężczyzna i kobieta. Bóg łączy ich w małżeństwie w taki sposób, że stając się 'jednym ciałem' (Rdz 2,24), mogą przekazywać życie ludzkie: 'Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię' (Rdz 1,28). Przekazując swojemu potomstwu życie ludzkie, mężczyzna i kobieta jako małżonkowie i rodzice współdziałają w wyjątkowy sposób z dziełem Stwórcy" (KKK 372).
Bóg przez Jana Pawła II zaprasza nas do "otwarcia drzwi swemu Synowi, Chrystusowi", bo to "Chrystus jest kluczem do zrozumienia tego, kim jest człowiek". Przyjrzeliśmy się więc dzisiaj tekstom z Księgi Rodzaju, które przypomniały nam, że człowiek jest dziełem Boga; że to Bóg jest Panem ludzkiego życia; że Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę; że stworzył ich "z jednej gliny", by byli sobie równi; że zamierzył ich wyjątkową więź - małżeństwo - by stali się "jednym ciałem"; że mają przekazywać życie otrzymane od Boga, stając się rodzicami dla swych dzieci; że mają dbać o ten świat czyniąc go sobie poddanym, mają to czynić jednak "w sposób święty i sprawiedliwy" (Mdr 9,2), czyli pamiętać, że Bóg nie tylko ich stworzył, ale także to Bóg decyduje, co jest dobre, a co jest złe.

 
Nick:
E-mail:
GG:
 
Napisz nowy komentarz do artykułu:
Przepisz kod:

© pielgrzymka-kaliska.pl 2009-2011   Projekt: Nikodem.Kalisz.pl   Strona wygenerowana w 0.02 sekundy.   Polityka prywatności.    Kontakt